Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'Przyjaźń'.
Wyświetlam 1 notkę

Przyjaciółka na zawsze? Tak.. jasne..

  • Napisane 30 stycznia 2012 o 10:39

Niemal od roku zastanawiam się czy można przyjaźnić się z więcej niż dwiema osobami? Wiem, ktoś powie, oczywiście, bez problemu, ale chyba nie w moim przypadku. Dlaczego dziewczyny są aż tak podatne na wpływy swoich chłopaków?

Może zacznę od początku.

Od dziecka przyjaźniłam się z trzema dziewczynami, jedną w moim wieku, drugą rok młodszą, a trzecią dwa lata młodszą. Jeszcze cztery lata temu to ja byłam ta na którą łatwo wpłynąć. Miałam chłopaka, który (delikatnie powiem) źle na mnie wpływał (znałam go zaledwie dwa miesiące). Czyli przez niego olewałam dwie młodsze przyjaciółki (praktycznie to udawałam, że ich nie znam), co słowo to było u mnie przekleństwo, jeszcze chwilę byśmy pobyli razem, a zaczęłabym palić papierosy.. Byłam wtedy taka naiwna.. Pewnego dnia powiedziałam mu, że go kocham, on odpowiedział mi to samo, a nazajutrz… ze mną zerwał. Powiedział, że musimy od siebie odpocząć itp. Ha! Świetna gadka, co..? Na początku rozpaczałam, bo wiadomo wielka miłość, z nim pierwszy raz się tak na prawdę całowałam, ale później zdałam sobie sprawę, że nic do niego nie czułam. Po prostu mi imponował swoim wyglądem i tyle.. Co za puste dziecko ze mnie było.. Dzięki temu rozstaniu wróciłam do moich przyjaciółek wielce skruszona, a one mi na szczęście wybaczyły.

Ale tu nie chodzi o mnie..

Rok temu do jednej z moich trzech przyjaciółek napisał pewien chłopak. Pisali ze sobą tydzień.. TYDZIEŃ! I po tym tygodniu zaczęli ze sobą być. Na początku było bardzo fajnie, pomimo tego, że znali się tak krótko widać było, że są od siebie uzależnieni… Ale później to zaczęło być chore. On zaczął jej mówić rzeczy typu „czekam na twoją przemianę”.. Co miał na myśli? Przemianę z naturalnej dziewczyny w plastikowy pokrowiec. I po kilku tygodniach tak się stało. Ten plastikowy pokrowiec robił się coraz gorszy. Zaczęła pyskować rodzicom, popalać papierosy, pić i w końcu olewać nas, swoje najlepsze przyjaciółki. Stała się częścią jego świata. To wszystko trwa już rok. W między czasie rozstawali się ze sobą i schodzili z cztery razy. Pierwszy raz był najgorszy. Pokłóciła się z nim, pobiegła do parku cała zapłakana, wzięła jakieś szkło leżące obok niej i zaczęła się ciąć. Po chwili wpadła do mojej drugiej przyjaciółki i poprosiła ją, żeby ta pomogła jej się ogarnąć. Rozumiecie? Po prawie połowie roku nie odzywania się nagle poprosiła o pomoc.. Miękkie serce mojej przyjaciółki pomogło jej, ja też a pewno bym tak zrobiła.. Nadal ją kocham jak siostrę, ale to już nie to samo, nie czuję się przy niej tak jak kiedyś. Tak swobodnie… Wiele razy próbowałam się z nią skontaktować, porozmawiać, ale te próby spełzły na niczym.

Czemu dziewczyny są tak podatne na wpływy swoich chłopaków? :(


  • RSS