Guy with a guitar.

  • Napisane 25 stycznia 2012 o 16:09

To było tak dziwne, że do tej pory nie potrafię się z tego otrząsnąć. Niemal się tego wstydzę, bo jak taka na co dzień poważna i stonowana osoba jak ja może wierzyć w coś typu ‚przeznaczone sobie osoby’ albo ‚miłość od pierwszego wejrzenia’ ?

Może zacznę od początku..

Pewnego pięknego dnia (czyli dokładnie tydzień temu) wybrałam się na casting do programu muzycznego. Wybierano tam wokalistów. Było mnóstwo ludzi, ale kiedy przyszłam byłam jedną z pierwszych osób. Po jakichś pięciu godzinach czekania w końcu przyszła kolej na to, abym przeniosła się razem z piętnastoma innymi osobami do poczekalni. Wchodząc tam od razu dostrzegłam, że środek sali jest pusty, a ludzie siedzieli przy ścianach. Panowała tam przemiła atmosfera. Każdy śpiewał, uśmiechał się i czekał na swoją kolej przesłuchania.

Nagle pojawił się on.  Miał czarne włosy, był wysoki i nieziemsko przystojny. Na plecach miał gitarę w pokrowcu, a przez ramię przewieszoną kurtkę. Odkąd tylko go zobaczyłam od razu zrobił na mnie ogromne wrażenie.

Wszedł na poczekalnię , zdjął kurtkę, usiadł na środku i zaczął grać i śpiewać. Jego miny kiedy grał nie da się opisać. Taką miłość żywił do tego instrumentu, że prawie wyglądało to jakby się do niej przytulał.

Kiedy tylko zaczął śpiewać od razu się do niego dołączyłam, a on spojrzał na mnie i pięknie się uśmiechnął. Od tamtego momentu co chwila patrzył mi prosto w oczy. To było magiczne . Czasami nie wiedziałam co zrobić tak mnie lustrował.

Komentarze (3) do Guy with a guitar.

  1. ~-svebot pisze:

    Czemuż więc nie zagadałaś do niego?

    • pama54 pisze:

      kiedy chcialam do niego podejsc to akurat go wywolali, a on nie zauwazyl ze akurat podchodzę ;/ a pozniej juz go nie widzialam .

  2. ~krzysztof pisze:

    http://lil-chris.blog.pl/ zapraszam, bardzo ciekawy blog o muzyce ;)

Dodaj komentarz


  • RSS